2005-01-03 19:29:27 >> Please don't talk about me when I'm gone...-Louis Armstrong Człowiek w niektórych chwilach swojego długiego życia czuje się samotny, niepotrzebny, niezdatny do dalszego pobytu na ziemskim padole. Czasami jedak cieszy się i z tych chwil, ponieważ są one niekiedy skutkiem chwil i przeżyć bardzo miłych, co każdy z nas pewnie wie. Człowiek to dziwne stwrzenie. Nie chciałbym się tutaj rozpisywać o rzeczach dla innych mało istotnych, które takoż są ważne dla mnie. Niewiem po prostu nie wiem jak zostanie to odebrane, pewnie jak zwykle wyśmiane... Szkoda... Mam nadzieje, zawsze ą mam, lecz cóż mi po nadzieji, kiedy jakoś tak wszystko czego dotknę rozpoczyna się pięknie, potem się psuje, a ja tego nie dokańczam gdyż uciekam... Tak ja dość często uciekam, tylko nie wiem dlaczego, niewiem i nie potrafię tego zrozumieć może tak po prostu musi być. Myślę, lecz namolnym nie chcąc być przestaje sięnarzucać. teraz postanawiam czekać, nie wytrzymam wiem to, ale czy mogę być pewny na 100%? Chyba nie, zawsze może być inaczej, może się doczekam?! Może sam coś zrozumiem. Jazz, dziwna muzyka, lecz jak piękna i głęboka, pobrzmiewająca trąbka, chrypliwy głos Louisa Armstronga, cały ten klimat, wprowadza mnie w dziwny stan, stan w którym zaczynam myśleć. tak właśnie tak, i nie myślętylko o Niej, myśle też o sobie, o tym co robię, jakie moje życie ma wpływ na innych. Może i was denerwuję ale co z tego taki już jestem, jak Wam przeszkadza to powiedzcie, postaram się zmienić chociaż na chwilę. Nie trzeba się obrażać. Dziękuję!!
skomentuj (3) |